Recenzja: Assassin’s Creed 2
Pierwsza część mimo, że zapowiadała się na sandbox’owy krok milowy (przynajmniej twórczyni tytułu, tak uważała), to nie spełniła wielu podstawowych elementów rozgrywki i pokładanych w niej nadziei. Gra była i z resztą nadal jest przyjemna dla oka, duży i otwarty świat, ukazane piękne miasta i szlaki Ziemi Świętej, oraz dobra fabuła i sterowanie, ale niestety dużo rzeczy nie zagrało jak powinno. Wszystko, wręcz kipiało nudą. Misję, w których robiliśmy cały czas to samo: idź -> przyjmij zlecenie-> znajdź ofiarę-> zabij->przesłuchaj i ucieknij, filmiki, które były tak sztywne jak kawały o “babie u lekarza”. Wszystko to jeden wielki schemat i monotonia… Czy coś zmieniło się na lepsze w drugiej części trylogii ?





















